wieczorowe bzdury 2007-06-18 00:04:43

Dzisiaj patrzylam wysoko w niebo.

Na hamaku, z kocykiem, wieczorem...

Chmurzylo sie i chmurzylo, a na niebie rysowaly sie twarze, spadochrony, statki i tanczace pigmejki.

A wiatr wial i wial... Oby nadal w dobra strone.

skomentuj (1)

huehe 2007-01-03 21:55:07

A tak mi sie chcialo cos walnac :P

skomentuj (3)

z nocnych niezrozumialych rozmyslan 2006-04-04 01:42:39

"Midnight, she's on the street, she can sleep she's afraid to dream. Ten years old, my spanish rose.. You see things you never should have seen"

So im sitting heeere, on my little chair. Et je patrze przez okno, ciemno jest. Jedna gwiazda swieci. Jedna jedyna. A Paryz widac? Widac. Na wpol usniety juz, mieni sie kilka swiatelek tu i tam.. a za niecale 20 min zaswieci sie mocnie nasza stara zelazna krowa.

New days will come.. soon..

Ale poki co bylo kilka rzeczy ktore wolalabym nie widziec. Cofnac zegarek i chyba nie wiem.. wymazac, przeskoczyc. Ale nie nic sie nie stalo, tylko patrze w tyl, ze tyle nie potrzebnych rzeczy widzimy.. a tak wiele o nich myslimy. Strange.


Bajka, bajka, bajka.. mam ochote napisac bajke. Bajke mojego zycia.
Za gorami, za lasami zyl sobie MARYNARZ. Pewnego dnia... itd..
Wracaja moje marzenia zostania marynarzem. Oni to maja fajnie ;) Nosza fajne bluzki, paja faje i maja fajny tatuaz na ramieniu!


Ale.. zycie to nie bajka :)

skomentuj (6)

Impreza ciagnie impreze.. 2006-01-02 10:27:27

Bo 30 grudnia, u nas w domu byli Kolumbijczycy. A nie byle kto, tylko zbiorka pieknych istot typu Julien czy Lucie, przyjaciol mojej hermany. Noc szalona, z rytmami salsy i baciatty (serio nei wiem jak to sie pisze :p) choc oczywiscie Britney SPears rowniez nie zabraklo! A to wszystko bylo jak mily sen, bo samo spojrzenie na tych kochajaych sie ludzi powodowalo rozplyw w sercu! Rano wszystko zostalo uwienczone przepysznym sniadaniem ;)

Tak, wlasnie tak zaczelo sie moje swietowanie Nowego Roku. Bo do kolacji towarzysze usiedli o wpol 12h00 i zakonczyli juz nastepnego ranka o 3h!

Wieczorynkowo, ubralam sie w moj stroj, ROCK STAR, odprowadzilam zblakana kobiete z lat 20ych w przpieknej czerwonej sukni gdzies do metra i sama popedzilam do St Cloud :)

I wiesz co? Takiej nocy, francusko-rusko-wlosko i nawet polskiej nie da sie opisac! Bo przepiekna Marie tanczyla, rozgrzewajac wszystkich, Sara wojowala z whiskey, Klara z wodka, Fabrice i ja krzyczelismy w nieboglosy za zdrowie polakow! Arthur sie puszczal, Bastien zarywal. Wszyscy zyli innym czasem, tak ze o maly wlos nie "przepuscilismy" tej slynnej 12ej. Ale jak juz bylo to wszyscy z wszystkimi pod lejacym sie szampanem ;)) mryyyyyyyyy !!!!

A co nam sie wrozy na przyszly rok? Biorac pod uwage ostatnia noc (bo tak podobno jest, twoj 31 grudnia i 1 stycznia maja oddzwiercielicd przyszly rok) to khem khem... zapowiada sie bardzo cieakwy rok :p
~bede miec inteligentne wywody na temat zycia i smierci, powodu naszej egystencji :p
~duuuuuuuuuuuzo tanca!
~rybki beda ostro brac
~bede przyciagac niezle laski
~ale wciaz bede hetero (no worries ;p)
~bedzie caipirinha! Przyszedl czas egotyzmu, zegnamy ostre trunki! (czyzby? :p)
~brak fajek (a to juz 3 tydzien moi mili :p)
~brak legowiska, lol :p
~niezliczone ilosci wspinaczek a la "Romeo"!
~niezliczone milosci, przygody
~czeste pobyty w niezlych chatach,
~duzoooooo sera :p heuhehe
~rozmowy w toalecie!!
i..
nie, no... najgorszy to chyba bedzie ten nieustanny wybor i mus wybierania :P

skomentuj (3)

Święta... święta i po świętach.. 2005-12-26 12:54:20

.. A czy ktoś wogóle je zauważyl? Czy moze mignely tak szybko, ze tyko Ci na prawde spostrzegawczy cos zauwazyli?
Albo, to tylko mnie tak przycmilo i "przespalam" ten moment.

Wszystkie napisy "wesolych świąt", "merry xmas" i wogole.. nie wiem. Nawet śniegu nie ma, nie ma wypieków piernikowych. nie ma więzów jakichkolwiek.

j'etais sage comme un orage

I ciesz sie sobą, ciesz się prezentami, pieniędzmi chamie konsumpcyjny i nie waz sie spytac jak się czuję.

wzywa mnie wc kaczka.



skomentuj (2)

soooobota i pupa krasnala! 2005-12-11 22:17:43

Sobota rano.. i? I znowu papiec w bucie. Ohyda.. mlaszczesz mowiac, chociaz nie jesz. Ale i tak jest piekne. Tak widac przez okno piekne slonce, ktore nareszcie wrocilo z Hiszpanii. I lekki wiaterek powiewal firanki.. I te kolory niebieskie i pomaranczowe w pokoju.. Wszystko to sprawialo wrazenie pobytu nad morzem.
A na to wszystko musze koniecznie powiedziec ze Sara ma bardzo wygodne lozko. Krolewskie! Takie 2osobowe :D Sama tez ma podobno kapcia w mordzie ale po niej nigdy nei widac, marokanska pieknosc z niej i tyle.
Ale czekaj czekaj.. co sie pytasz? A.. o piatek wieczor? Juz juz mowie.. bosh..
Bylam w piatek na kawokolacji z Gaspardem. Scial sie. Nie jest zle aczkolwiek bylo lepiej :P Dolaczyly do nas najpierw Marta moja, Sara i Alex, ktory wracal z "rilletowo-szampanowego" wieczoru i wkurzal sie ze wydal juz ponad 35euro. A pozniej wszyscy w samochod, dawaj 5nizza! dawaj jamajka! dawaj soldat! I vziuuum caly Paryz, poczynajac od Notre Dame, place Concorde, Pola Elizejskie i dojechalismy na Montmartre. Mojego Montmartre. Naszego, Marty i Mojego Montmartre :) Cholera jasna mieszkam od 11 stycznia na 5 rue Burc! A do araba (tak si eu nas przydrozne sklepy nazywaja) tego z filmu "Amelia" mam 5 minut :) A do Sacre Coeur 8 min.
Wogole to mamy dla siebie 35m2, a w tym korytarz, na prawo kuchnie i dalej toalete. Na lewo pokoj jeden duzy z kominkiem dalej drugi pokoj i do niego lazienka! i 6 okien na 6m pietrze :D
Powiedz, czy to nie jest ZAJEKURWABISTE? :))))

Ale to nie byl koniec, poniewaz wybieralismy sie do (juz za miesiac, przyszlego sasiada kilku przecznic) kumpla Marty, ktory urzadzal parapetowe. Impreza pod tytulem "okulary sloneczne", zbiorowisko 25letnich ludzi, przewaznie studentow po naukahc politycznych i prawie :) A kumpel to Sylvain, z Columbie, ten zwariowany u ktorego wstepnie mialam mieszkac. (tak na marginesie szkoda ze nie wyszlo bo w tym calym mieszkaniu jes takze przesympatczny, i slodkooki Louis ;P). Sek w ytm ze nie znalam nikogo. No moze procz Marty, Gasparda, Sary.. i tego ze SYlvain, to ma na imie Sylvain i ze jest fajny. Z poczatku na trzezwo, z zielonymi okularami (ja) i rebanami (Sara) dawalysmy posmak mlodosci i tanczylysmy we dwie, jednak szybko z parkietu zeszlysmy zeby upojaca sie w kuchni. Czym, nie ma sie chwalic, przeslodzona Sangria. DObrze ze jest ta nasza wodka czasem wam powiem ;) Szybko zaczelysmy polemizowac nad faktem iz Swiety mikolaj jest sadomasochistyczny, sexistowski i przede wszytskjim rasistowski. Do naszego debatu dolaczyly dwie lesbijki czyli Louis i jego kumpel. A my jako geje, z posilkami trzeciego geja (Marty) stawialysmy czolo, przy obronie naszychwywodow.
Na to wszystko wysypaly mi sie calunki z kieszeni!
A potem pojawil sie Julien, ach ten moj kochany braciszek :) Julien to dopiero tanczyc umie! Uczyl mnie czegos tam, nie wiem co to bylo ale niezle nam wychodzilo i parkiet byl nasz :D
Wiele by o tym mowic, co prawda fantazyjnoscia nie rownal sie balem z Wolandem u Margot i truposzami, jednak bylo egzotycnzie ztymi wszytskimi okularami.

Achhhhh :) przy czym powrot do domu, podchmielone z Sara, spiewalysmy na ulicy "Oooooh! Champs Elysees!!!" a z nami przechodnie :)

Gorzej bylo wlasnie w ten sobotni pornaek poniewaz trzeba na lekcje gnac. Postanowilam odpuscic sobie polski ale i tak angielski byl i na dodatek mialam prezentacje Woodstockowa. Chyba nam dobrze poszlo.

Sobota wieczor, spokojnie z Martula i dwoma butelkami wina. Nie prosze panstwa nei rozpijam sie, wino pomaga trawic.. Tzn jak sie jadlo, ale to szczegoly i nie wchodzmy w nie.
Zrobilam tez wczoraj plany z Marta, urodzinowe takze.
To jest juz wiec oficjalne ze 18stka w domu, "spokojnie" bedzie ;) Zapraszam tak wiec tych co znaja i chca wpasc, dom stoi otworem, lozka i kanapa takze!
A bedzie to emm w piatek 13ego stycznia, w villabe pod paryzem :)
A trzeba przyjsc ubranym na czarno bialo, wymog obligatoryjny! :P

Zatem uciekam, do biologi, rosyjskiego i ekonomi.. mnogo sprawdzianow u mnie i ja dolzna uczycja!

kwiat, na zad i pupy krasnala!!!!!

skomentuj (3)

newsy, pierdoly, to co zwykle :p 2005-12-05 13:39:05

Dzieje sie, wieje sie, chmurzy sie! Tak.. teraz kiedy powinien przyjsc czas na zime, we francji pojawila sie jesien. Taka deszczowa na dodatek, a cisnienie to leb rozwala. Ale deszcz sam w sobie jest ok!
Z newsow: W piatek bylam w teatrze na Tartuffe i Orgon byl grany przez murzyna a sam tartuffe przez okolo 10 min stal nagi na scenie. On stal, nie jemu stal (zeby nie bylo niedomowien). Ale i tak smiesznie bylo bo Julian komentowal aktorow, a ja ich wlosy. Dobrze ze mielismy mandarynke bo to przedstawienie cholernie dlugo trwalo. Upojna noc u Tinou, po czym rano tata przyjechal :D i milo bylo, po szkole pojechalismy tam sie urzedowac w urzedach, bankach i wogole. eeeeeeeeeeem :) chinczyk, carrefour i takie tam banialuki nikomu nie potrzebne.
W niedziele mialam spotkanie z ksiedzem, na ktory ow &àçéè'()à"!:#@[{~#! sie nei zjawil, wiec czas ten spedzilam na kawie z Gaspardem.

Ale i tak najprzyjemniej mi z Martunia, dzisiaj zwiedzila 3 mieszkania i jak dobrze pojdzie to jedno bedzie nasze :D tzn nei nasze nasze, ale budziem jako lokatorzy.
Wczoraj siedzialsymy sobie razem przy lekcjach z winem.. Oj nienie.. zadne alkoholiczki! Wino poprawia koncentracje i mi akurat dalo weny do pracy z francuzkiego :)

A potem byl juz tylko kot Behemot, Woland i Poncjusz Pilat.

Ide, bo juz czas sie skonczyl.

buzka!

skomentuj (4)
Księga Gości
* Who's that bitch?
~name : M.? O_o'
~nick : cuks ]:>
~b-day : 18 stycznia
~place : who knows?

* MuSiC *
~yann tiersen
~myslovitz

* Sky's Friends *
~mopik ^^
~sara ;]~

* FrieNdY *
~focheck
~ala
~kawa
~katie
~olivkaa
~rzemyk
~angel
~dia